Niesamowicie natchnęły mnie Craftypantki tym swoim craft-chemikowaniem :) Z racji wykształcenia miałam nieco styczności z laboratorium i chemią w szerszym niż przeciętnie pojęciu, przypomniał mi się taki eksperyment a właściwie coś co nazywa się próbą Schillera inaczej zwaną próbą jodową. Próba ta ma na celu wykrywanie skrobi w analizie chemicznej. Oto co uzyskałam używając zwykłej jodyny z apteki oraz mąki ziemniaczanej i wody:


Oczywiście to jest stan końcowy jaki uzyskałam używając tego co jest efektem eksperymentu. Pewnie niektórzy z Was nie wiedzą nawet na którą część kartki patrzeć, gdzie ta próba, ten eksperyment? ;) Już tłumaczę :) Otóż przygotowałam sobie jodynę (większość pewnie wie, że ma kolor brązowy), mąkę ziemniaczaną, wodę, rozpylacz, szablon wycięty Big Shotem (może być jakikolwiek), grubszy papier i gąbkowy aplikator. Najpierw w naczynku wymieszałam łyżeczkę mąki ziemniaczanej z wodą. Na kartce ułożyłam szablon i aplikatorem gąbkowym nałożyłam mączny roztwór. Pozostawiłam to by wyschło. W rozpylaczu wymieszałam niewielką ilość jodyny z wodą, kolor jest ciemnobrązowy. Następnie spryskałam kartkę roztworem jodyny. Kartka zabarwiła się na fioletowo ze względu na zawartość celulozy, która podobnie jak skrobią jest cukrem. Intensywność zabarwienia jest różna w zależności od zawartości skrobi. Oto co wyeksperymentowałam poprzez różne przykładanie szablonu:
P.S.
Próba jodowa rutynowo wykonywana jest w browarnictwie w celu stwierdzenia skuteczności procesu zacierania czyli określeniu czy skrobia zamieniła się już na cukry proste fermentowane przez drożdże, czy jeszcze nie.
Pozdrawiam ciepło i życzę miłego eksperymentowania :) Dodam jeszcze, że moja córa dzielnie mi towarzyszyła i również przygotowała swoje kartki :)