Niektórzy mogą uznać, że poszłam trochę na łatwiznę i nie zadałam sobie trudu by zrobić lub kupić jakiś wyszukany prezent. Powodów jest kilka a jednym z nich fakt iż już w czwartek muszę zameldować się w szpitalu gdzie w piątek czeka mnie mała operacja a do tego wszystkiego przeziębiłam się i dostałam bezwzględny zakaz wychodzenia z domu i kontaktu z otoczeniem łącznie z zabraniem Córci na te kilka dni z przedszkola by mi czegoś dodatkowo jeszcze nie przyniosła. Tym to sposobem pewna osoba otrzyma ode mnie w prezencie Kartę Podarunkową do sklepu, który lubi. Teoretycznie karty te mają opakowania ale nie byłabym sobą gdym jednak nie maczała palców w przygotowaniu prezentu więc wywaliłam tamto opakowanie i zrobiłam to po swojemu. Za użyczenie stempelka i pięknego dziurkacza MS Doily Lace dziękuję mojej kochanej
Katharynce.
Przeszycie ręczne czarną nitką. Całość miała nie być przećkana i przeozdobiona a jak wyszło?
Może tu jeszcze wpadnę przed czwartkiem ale gdyby mi się nie udało, to pozdrawiam Was cieplutko i wrócę najszybciej jak dam radę. W międzyczasie pojawi się jeszcze post o Diabelskim liftowaniu, który już napisałam z zaplanowaną datą publikacji.
Zdrówka dla Wszystkich :*